Ogłoszenie


Jeżeli chcesz zareklamować swoje usługi na forum poczytaj tu: Klik




#1 2008-09-22 14:24:00

astarte
Administrator
Zarejestrowany: 2007-09-15
Posty: 2100
płeć: dziewczyna
wiek: zawsze 18 :)
skąd:
zainteresowania: moda, historia starożytna

Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Zamek w Moryniu.
    Góruje nad nim tajemnicza kępa drzew i krzewów, wśród których wprawne oko z pewnością dostrzeże typowy dla całego Pomorza poblask granitu. Pamiętajcie, że znajdujecie się na terenie prywatnym, myślę jednak, że nowi gospodarze też są ludźmi gościnnymi. Skierujcie swe kroki pod górę, w stronę gęstwy dorodnych krzewów i wyniosłych drzew. Jeśli znacie stare książki Zbigniewa Nienackiego i pamiętacie jedną z przygód pana Samochodzika, to wyobraźcie sobie biwak grupki tropicieli tajemniczych szachownic, poszukujących ponurego pamiętnika hitlerowskiego zbrodniarza.
   Nikt jeszcze nie pokusił się o przeprowadzenie solidnych, metodycznych badań archeologicznych na terenie Zamczyska. Jakieś prace wykonywali Niemcy w roku 1860 odkrywając piwnice pod budynkiem bramnym. Po 1945 roku skończyło się na „badaniach powierzchniowych”. Pomimo to w literaturze fachowej funkcjonuje pogląd, że kamienne mury średniowiecznego zamku stanęły na miejscu starego, słowiańskiego grodu, którego funkcjonowanie lokuje się na przestrzeni X – XII stulecia. Jeśli założymy, że już wówczas rozpoczęło się zasiedlanie ogromnej połaci puszcz pokrywających południowy skraj Pomorza, to naturalne walory obronne miejsca pozwalają w miarę bezpiecznie sytuować tutaj obronny gród, a opodal, w miejscu dzisiejszego Morynia osadę słowiańskiego rodu z plemienia... No właśnie, jakiego?
   Historykom do dziś nie udało się określić terytorialnej przynależności całej Ziemi Chojeńskiej do jakiegokolwiek ze znanych plemion słowiańskich. Lech Leciejewicz pisze, cytuję: „może Lubuszanie?” Władysław Filipowiak za Wojciechowskim każe zamieszkiwać tu tajemniczym Licikavikom. Pyrzyczanie z całą pewnością tu nie sięgnęli.
   Zupełnie niedawno prywatnym nakładem wydał swoją książkę „Polska Popielidów” mieszkający w Słubicach pan Jerzy Mościcki. Odnośnie Morynia i najbliższej okolicy twierdzi on, cytuję: „Nieco powyżej ujścia Warty do Odry, w łuku koryta tej drugiej rzeki i obrębie zakreślonym przez miejscowości Cedynia, Swobnica, Myślibórz, Dębno, mamy niewielkie skupisko stanowisk obronnych z centralnie położonym Moryniem nad jeziorem o tej samej nazwie.” Przytaczając logiczne argumenty konkluduje, że „wokół tego wyróżnika topograficznego rozsiedli się Moryńcy (Morzyczanie, Morynianie).”
   Wprawne oko obserwatora jeszcze teraz dostrzeże znakomite walory obronne miejsca zwanego Zamczyskiem. Wysoka wyspa okolona bagnami, kiedyś wodami jeziora, połączona z lądem drewnianym mostem lub groblą. Wymarzony punkt na solidną, bezpieczną „chatę” dla bogatego naczelnika rodu. Prawdopodobnie walory obronne grodu poważnie ucierpiały wskutek pomorskich działań księcia Mieszka I, wiemy bowiem, jak traktował on lokalnych przywódców. Przecież jednak uściski Polan wkrótce zelżały i praktycznie aż do początku XIII wieku otoczeni puszczą Morzyczanie mogli sobie spokojnie na swoim gródku urzędować nie uznając nad sobą żadnej obcej władzy.
    Na początku XIII wieku postępujący na wschód Brandenburczycy doszli do Odry i zajęli słowiański gród Odrzycko – Oderberg. W 1215 roku przystosowali go do własnych potrzeb. Aż do połowy XIII stulecia było to największe przedsięwzięcie Askańczyków w zakresie budownictwa obronnego służącego umacnianiu podbijanego terytorium. Stąd do Morynia w linii prostej juz tylko 24 kilometry, lecz dopiero około roku 1250 udało się margrabiom różnymi sposobami opanować obszar Ziemi Chojeńskiej. O wykorzystaniu warowności słowiańskiego grodu nad Morzyckiem nikt z Niemców jeszcze nie myślał.
    Mijały lata, dużo lat. Dopiero około roku 1368 margrabia brandenburski Otto von Wittelsbach zwany złośliwie Leniwym, kazał wznieść na jeziornej wyspie zamek z kamieni polnych, którego to budulca nie brak w okolicy do dziś. Skraj wierzchołka wyspy splantowanego w formę prawie idealnego koła ogrodzono wysokim, półtorametrowej grubości, kamiennym murem.  W części północno – zachodniej stanęła podpiwniczona wieża chroniąca bramę wjazdową.  Wjazdu do zamku broniła też szeroka na ponad piętnaście metrów sucha fosa. Na południe od bramy wzniesiono również z kamienia prostokątny dom mieszkalny o wymiarach 13.5 na 19 metrów. Jego zachowane fragmenty każą przyjąć, że budowla była wielokondygnacyjna. Po przeciwległej stronie okrągłego majdanu postawiono nieco mniejszy, prawdopodobnie gospodarczy budynek, też z granitu. W nim to chyba mieścił się wspomniany w dokumencie z 1371 roku warsztat „kowala Titze von Dambecka, wyrabiającego 6 tarcz rocznie”. Jak widać żadna praca nie hańbi; von Dambeck, a więc rycerz, był kowalem! Duża powierzchnia niezabudowanego dziedzińca z pewnością służyć miała marchijskim rycerzom jako warowny obóz postojowy. Stoltzenburg, bo tak nazwano nowy zamek, mógł jednak służyć równie dobrze jako dogodna pozycja wypadowa w kierunku pobliskiego, ruchliwego traktu handlowego Frankfurt – Szczecin. Pomimo, iż był zamkiem państwowym, to w tym akurat momencie historii tak Brandenburgii jak i Pomorza, większość rycerzy to raubritterzy, czyli po prostu bandyci. Tak się składa, że pomimo wyjątkowo krótkiej historii Stoltzenburga znamy nazwiska siedmiu podejrzanych. Około 1375 roku na zamku z nadania Leniwego Ottona siedzieli bracia Otto i Reinhard von Mörner, ich krewni Dietrich i Reinhard von Mörner, Henning Plöt, Henning Güstebiese i jakiś von Elsholz. Otrzymali w okolicy bogate nadania ziemi i bez żenady uprawiali... rozbój.
    Dobiegało końca panowanie bawarskich Wittelsbachów w Marchii Brandenburskiej, a anarchia i samowola feudalna osiągnęły apogeum. W 1370 roku Otto Leniwy popadł w konflikt zbrojny z samym cesarzem Karolem IV Luksemburgiem. Książęta szczecińscy łakomie spoglądając na utracone ongiś na rzecz Marchii ziemie trzymali stronę cesarza, najeżdżają więc zbrojnie Ottonowe włości. Ten przy organizacji obrony kraju i finansowaniu wojskowych zaciągów opiera się na potężnym klanie rodu von Wedel. Ich ogromne majątki można śmiało nazwać państwem w państwie, a raczej w trzech graniczących tu ze sobą państwach – Brandenburgii, Polsce i Księstwie Pomorskim.
    Jest upalny czerwiec 1371 roku. Cesarz wkracza z wojskiem do Marchii Brandenburskiej. Szczeciński książę Kazimierz III w imieniu cesarza plądruje Nową Marchię. 20 lipca przy pośrednictwie króla Danii Waldemara IV staje rozejm. Akcja toczy się w Rurce, byłej komandorii templariuszy, a teraz joannitów, dziś skutecznie rozsławionej dzięki katorżniczej pracy zawziętego archeologa, doktora Przemysława Kołosowskiego. Karol też poszedł na ugodę i 16 października zawarł z Ottonem rozejm do Zielonych Świąt 1373 roku. Jak to jednak bywa, układy układami, a sprawiedliwość musi być po stronie Niemców. Margrabia Otto von W. zbroi się intensywnie przed nową wojną z Pomorzem. Latem Pomorzanie nawiedzają okolice Chojny i gruntownie pustoszą posiadłości miejskie i majątki rycerskie, zwłaszcza Wedlów. Niestety 24 sierpnia książę Kazimierz pod murami Chojny zostaje śmiertelnie ranny, przewieziony do Szczecina wkrótce umiera. W końcu września Otto wraz z Wedlami przybywa do Chojny i Myśliborza. Nadaniami próbuje wynagrodzić wojenne szkody. Pod koniec listopada w Pyrzycach margrabia zawiera z braćmi poległego Kazimierza, Świętoborem i Bogusławem, dziesięcioletni pokój. Uspokoiwszy sytuację wraca przez Myślibórz i Stoltzenburg do Oderbergu. Wraz z bratankiem Fryderykiem przybyłym z posiłkami z Bawarii szykuje nową rozprawę z cesarzem.
Opuszczając Nową Marchię Otto uczynił klan Wedlów faktycznymi władcami kraju. Ich rachunek za pomoc wystawiony margrabiemu opiewał na 2125 kóp praskich groszy, co było kwotą przeogromną. 31 grudnia 1372 bracia Hasson i Titze von Wedel mianowani zostali wójtami Nowej Marchii z prawem ściągania podatków z ziem i miast. Wittelsbach poprosił ich także o kontynuowanie budowy zamku koło Morynia, gdyż tempo inwestycji nie było nadzwyczajne.
    W takich okolicznościach dochodzi do najazdu na komandorię w Rurce. Jest mroźny styczeń roku pańskiego 1373. Hasso von Wedel wraz ze swoją klientelą z Chojny i okolic niszczą i palą joannickie dworzyszcze, zagarniają stada koni, bydła, owiec, drewno budulcowe i kadź do warzenia piwa. Niszczą ponadto chrzcielnice w kaplicy zamkowej, rabują kościoły parafialne będące pod patronatem zakonu. Szkody joannici szacują na osiem tysięcy złotych guldenów.
    Wzburzony komtur rurecki Wilhelm von Holsten postanawia osobiście udać się do Awinionu by poskarżyć się papieżowi i namówić go do wyklęcia Wedla i jego ludzi, a przede wszystkim zażądać wynagrodzenia szkód! Już na początku podróży zatrzymuje się w gospodzie w Kostrzynie. Jest piątek, 13 marca 1373 roku. Do gospody wpada zbrojny oddział ludzi Hassona. Są tam Urlyk Długi von Dewitz, Urlyk i Mikołaj Brusewitz, Fritz von Specht oraz Chrystian von Wedel ze swoim synem, też Chrystianem. Towarzyszy im tłum mieszkańców. Pobitego, sponiewieranego i spętanego powrozami komtura wiozą do Stoltzenburga i rzucają do lochu pod wieżą. Po pięciu dniach i nocach na zamku zjawia się ponownie Hasso von Wedel z kompanią, wyciągają Holstena z lochu i wiozą do Chojny. Tu mimo próśb i gróźb zakutego w kajdany więźnia, trzymają go przez 36 dni w lochu Wieży Więziennej, przeznaczonej dla morderców i złodziei, pełnej żmij, żab i wszelkiego robactwa. Oprawcy głodzą zakonnego dostojnika, drwią i wyszydzają zapytując, czy pan papież i kardynałowie na pewno zdołają przyjść mu z pomocą. Dzięki interwencji krewnych i znajomych Wilhelm odzyskuje wolność, lecz musi zagwarantować, że do 12 czerwca zawrze z Wedlami ugodę. Jest to dla niego warunek nie do przyjęcia. Pałający żądzą zemsty Holsten nie dotrzymuje terminu i sam zgłasza się na powrót do wieży. Spędza tu trzy dni i noce, czwartego dnia znów ląduje pod wieżą w Stoltzenburgu. Zawziętość Wedlów nie zna granic. Włóczą więźnia przez więzienne lochy Freienwalde, Mieszkowic, Boleszkowic, Kostrzynia i w końcu Frankfurtu nad Odrą.
Tymczasem znowu wybucha wojna cesarza z margrabią. Hasso von Wedel przebywa w otoczeniu Ottona, wojska cesarskie oblegają Fürstenberg i Frankfurt. We frankfurckim zamku złamany joannita w obecności Hassona składa na ręce archidiakona lubuskiego przysięgę, że żadnych skarg na swoich ciemiężycieli nie złoży, do Awinionu nie pojedzie, a na dodatek jeszcze wypłaci chojeńskim rajcom kaucję w wysokości dwóch tysięcy grzywien brandenburskich fenigów. Odstawiony w kajdanach do Chojny znika nagle. Do dziś nie wiemy, czy został uwolniony, czy skorzystał z okazji i po prostu uciekł.
    Wkrótce doszło do likwidacji rządów Wittelsbachów w Brandenburgii. Kraj w imieniu swojego syna Wacława przejął cesarz Karol, a Wilhelm von Holsten korzystając z politycznych zmian, nie mogąc pogodzić się z upokorzeniem, obszernie opisał wszystkie nieprawości, krzywdy i zniewagi doznane od Wedlów i posłał skargę do Awinionu. Papież Grzegorz XI nie pozostał na nią obojętny. Na szerokie grono rycerstwa, mieszczan chojeńskich, a także okolicznych chłopów padł ciężar papieskiej klątwy. Cesarz Karol tymczasem podróżuje po Marchii i Pomorzu, porządkuje finanse i pacyfikuje spory. Ponura sprawa komtura Holstena znalazła jednak swój koniec dopiero 24 marca 1376 roku na zamku w Wittstock w Marchii Przegnickiej, gdzie pod przewodnictwem biskupa Dietricha odbyło się posiedzenie sądu rozjemczego i zapadły wyroki. Wedlowie i ich kamraci mają zwrócić joannitom zrabowane mienie, dokumenty zakonne, paramenta kościelne, a zwłaszcza ową kadź do zacieru piwa. Do kaplicy w Rurce ufundować mają ornat o wartości 40 grzywien fenigów i w ramach odszkodowania wypłacić zakonowi tysiąc guldenów. Wyrok nie został chyba do końca jednak wyegzekwowany, gdyż jeszcze 7 stycznia 1378 roku biskup monitował Chojnę o zwrot owej cennej kadzi zaciernej lub wypłatę odszkodowania za nią.
    Kamienna warownia na jeziornej wyspie pod Moryniem nie przetrwała tej wojennej zawieruchy. Prawdopodobnie zniszczyły ją zagony szczecińskiego rycerstwa plądrującego w przymierzu z cesarzem Nową Marchię. O jego zniszczeniu mówi dokument z roku 1399, wystawiony przez króla Zygmunta Węgierskiego, potwierdzającego prawa do tej ziemi rycerzowi Mikołajowi von Sack. Szlachecka rodzina von Sack sprzedała Zamczysko miastu Moryń dopiero w roku... 1920. Przeprowadzono wówczas prace remontowe z częściowym odtworzeniem ciągu murów i reliktów bramy oraz wymurowano prowadzące na zamkowe wzgórze kamienne schody. Możecie teraz zejść po nich do zamkowej fosy, wydostać się na okalającą wzgórze asfaltową alejkę i powrócić do miasta.

Offline

 

#2 2008-09-23 17:56:08

Pan makaron
Dyskutant
Zarejestrowany: 2008-07-20
Posty: 528
płeć: facet
wiek: 35
skąd:
zainteresowania: wszystko

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Hej!
Super historia!

Offline

 

#3 2008-09-23 20:11:39

astarte
Administrator
Zarejestrowany: 2007-09-15
Posty: 2100
płeć: dziewczyna
wiek: zawsze 18 :)
skąd:
zainteresowania: moda, historia starożytna

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Jak tylko będę miała chwilę czasu, to postaram się o zdjęcia zamku. Zakładam, że większość forumowiczów nie widziała tego miejsca ( a niektórzy nawet o nim nie słyszeli )

Offline

 

#4 2008-09-23 20:23:41

stock84
Kłusownik
Zarejestrowany: 2008-01-03
Posty: 2590
płeć: M
wiek:
skąd: huj wie
zainteresowania: juz brak

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

astarte napisał(a):

Jak tylko będę miała chwilę czasu, to postaram się o zdjęcia zamku. Zakładam, że większość forumowiczów nie widziała tego miejsca ( a niektórzy nawet o nim nie słyszeli )

własnie ja należe do tej grupy img/smilies/sad

Offline

 

#5 2008-09-23 20:32:48

efendi
Kłusownik i... Tańcor :)
Zarejestrowany: 2008-02-23
Posty: 548

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Muszę zaprzęgnąć kuzyna i wujka i  spenetrować to zamczysko z wykrywaczem

Offline

 

#6 2008-09-23 20:43:29

stock84
Kłusownik
Zarejestrowany: 2008-01-03
Posty: 2590
płeć: M
wiek:
skąd: huj wie
zainteresowania: juz brak

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

efendi napisał(a):

Muszę zaprzęgnąć kuzyna i wujka i  spenetrować to zamczysko z wykrywaczem

Efendi widze ze nie dajesz za wygrana z tym wykrywaczem metali img/smilies/big_smile

Offline

 

#7 2008-10-06 14:52:51

Pirulo
Dyskutant
Zarejestrowany: 2007-11-21
Posty: 974
płeć: boy
wiek:
skąd: Mieszkowice
zainteresowania: różne

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Cały teren ( centrum wypoczynkowe i zamek) jest na sprzedaż, może ktoś się skusi img/smilies/tongue - http://www.otodom.pl/index.php?mod=show … sId=842580

Offline

 

#8 2011-06-16 15:42:23

astarte
Administrator
Zarejestrowany: 2007-09-15
Posty: 2100
płeć: dziewczyna
wiek: zawsze 18 :)
skąd:
zainteresowania: moda, historia starożytna

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Ubiegłej niedzieli odwiedziłam teren Savany i oto fotografie "Zamczyska"

http://www.fotoload.pl/123aa14/b37c3dcda8c601cba1e5e2661de2161010373_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa9/d2257de2336be166fa3350c8af756ad813779_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa25/cc190e8734c6ede7e0e534df00e08f879100_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa34/5c8f2360aaf22bb86ace586e6061a9e512980_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa5/532e6e2818ef1d409acc4986e1d5c68312840_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa35/b71779a15cf8baed2f4941bcc223fede13838_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa25/be50e573c74fc1ab60761966c5ce8c8018609_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa5/9349ba32b9df0be0e70d7420591484187620_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa25/554ac0fbb2111a94496e6d308ef8779b3817_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa20/143af34d7307a0dfd0fb81e2b0720c9e7774_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa22/873a70f4b32e888f0fc215e8cd490dd94848_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa30/9ebbb410575deaed769d776d5441b0ed10329_min.jpg    http://www.fotoload.pl/123aa32/b211f3f25caca2c06c5b193f2c02580115919_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa26/82d4e2c8bc8c7bae9698cf10b1281bbd8968_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa23/ef6e9f557ca16716d7a0cc262aacc05611534_min.jpg  http://www.fotoload.pl/123aa28/c3ad8b7a3da999ba3871350be4eabb2610296_min.jpg

Offline

 

#9 2013-05-05 17:21:13

astarte
Administrator
Zarejestrowany: 2007-09-15
Posty: 2100
płeć: dziewczyna
wiek: zawsze 18 :)
skąd:
zainteresowania: moda, historia starożytna

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Z góry wygląda to tak:

http://oi43.tinypic.com/34hbc78.jpg

Offline

 

#10 2013-05-09 11:03:35

Ewelina
Dyskutant
Zarejestrowany: 2012-07-17
Posty: 51

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Chyba się tam wybiorę. Przy okazji - ośrodek, który znajduje się na tym terenie jest otwarty dla wszystkich, czy raczej dla "kolonistów" ?

Offline

 

#11 2013-05-28 00:36:05

astarte
Administrator
Zarejestrowany: 2007-09-15
Posty: 2100
płeć: dziewczyna
wiek: zawsze 18 :)
skąd:
zainteresowania: moda, historia starożytna

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Dla wszystkich chyba...

Offline

 

#12 2013-06-04 09:25:58

roman
Ślązak
Zarejestrowany: 2009-03-15
Posty: 763

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Aja byłem w Moryniu w roku 1979 pod namiotem piękne okolice mam nawet zdjęcie zrobione na polu namiotowym , chodziliśmy na dancing do Tawerny było super

Offline

 

#13 2013-06-04 09:45:09

efendi
Kłusownik i... Tańcor :)
Zarejestrowany: 2008-02-23
Posty: 548

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

No to wrzuć to zdjęcie.

Offline

 

#14 2013-06-04 16:16:51

roman
Ślązak
Zarejestrowany: 2009-03-15
Posty: 763

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Da sie zrobic

Offline

 

#15 2013-08-09 21:42:04

astarte
Administrator
Zarejestrowany: 2007-09-15
Posty: 2100
płeć: dziewczyna
wiek: zawsze 18 :)
skąd:
zainteresowania: moda, historia starożytna

Re: Zamek w Moryniu ( tzw. Zamczysko)

Dorzucam jeszcze to:

http://i41.tinypic.com/2rz5g8o.jpg

http://i44.tinypic.com/2m2g9yv.jpg

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo