Ogłoszenie


Jeżeli chcesz zareklamować swoje usługi na forum poczytaj tu: Klik






  • Index
  •  » film
  •  » Slumdog. Milioner z ulicy.

#1 2009-03-12 21:31:55

midbwoy
Dyskutant
Zarejestrowany: 2008-09-07
Posty: 2097
płeć: bwoy
wiek: mid
skąd: z podwórka
zainteresowania:

Slumdog. Milioner z ulicy.

Wczoraj miałem okazję obejrzeć tenże film, nagrodzony najbardziej prestiżową z możliwie prestiżowych nagród w filmowym świecie. Napisze tylko jedno, a mianowicie to, że podczas przyznania tej nagrody, komisja przyznająca dość często popełnia rozmaite błędy, często tłumacząc później takowy fakt poprawnością, a raczej niepoprawnością polityczną nagrodzonego filmu - dość częsta sytuacja podczas sprawowania urzędu prezydenckiego przez G.W.Busha, który zresztą nie był darzony sympatią przez hollywoodzki estabilishment. Ciekaw jestem czym ten film zasłużył sobie na takie wyróżnienie i co za tym idzie na taką promocję. Oprócz tego, że w filmie tym nudę goni nuda to ni jak nie mogę zrozumieć niekonsekwentnych kwestii anglojęzycznych w tym filmie. W końcu Indyjczycy nie gęsi i swój język mają.

Offline

 

#2 2009-03-12 22:47:36

mieto
Yoda
Zarejestrowany: 2007-11-30
Posty: 3827
płeć: M
wiek: idealny
skąd: Óć
zainteresowania:
Serwis

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

nie oglądałem, ale może to po prostu dubbing?


http://www.danasoft.com/sig-pol.jpg
tamubezbiecz@wp.pl

Offline

 

#3 2009-03-12 22:51:19

efendi
Kłusownik i... Tańcor :)
Zarejestrowany: 2008-02-23
Posty: 548

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Oglądałem ten film zanim dostał Oskary i fakt,jest po prostu inny ale nie uważam,żeby byl nudny,mnie się podobal.I Midbwoy,w Indiach mieszkają Hindusi,a nie Indyjczycy czy Indianie,jak myślą niektórzy.Jeśli chodzi o języki,to w Indiach jest 21 języków,a angielski jest językiem pomocniczym.

Offline

 

#4 2009-03-13 09:34:57

midbwoy
Dyskutant
Zarejestrowany: 2008-09-07
Posty: 2097
płeć: bwoy
wiek: mid
skąd: z podwórka
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

A ja efendi nadal będę się upierał przy tym, że mieszkańcy Indii to Indyjczycy. Hindusi o których mówisz to wyznawcy Hinduizmu. Fakt, jest ich najwięcej, ale w Indiach są również muzułmanie, chrześcijanie etc. Religie w tym kraju nie za bardzo się tolerują, co mogliśmy zobaczyć w tym filmie, ale również i w polskich programach informacyjnych jakiś rok temu. Efendi, generalizację mieszkańców Indii jako Hindusów to tak samo jakby mieszkaniec obcego państwa nazywał wszystkich Polaków nie Polakami, ale chrześcijanami lub co gorsza katolikami.
Wracając do filmu i do niekonsekwencji językowych o których wcześniej wspomniałem, to fakt, że językiem urzędowym w Indiach jest również język angielski lecz nie sądzę, aby mieszkańcy bombajskich slumsów posługiwali się na przemian językiem angielskim i językiem hindi. Nie wiem jak wygląda sprawa z telewizją w Indiach, czy programy rozrywkowe emitowane są w wersji anglojęzycznej, a może wyjątkiem jest program "Milionerzy". Chociaż nie jestem fanem reżyserskiej twórczości Mela Gibsona, a tym bardziej nie jestem fanem filmów o Jezusie, wszyscy chyba wiemy jak ów reżyser, zresztą w sposób mistrzowski rozwiązał problem natury językowej w jednym ze swoich filmów, również wszyscy wiemy w jakim filmie. Czy się czepiam? Tak. Czepiam się. Jednak 8 statuetek do czegoś zobowiązuje.
Oczywiście, za najlepszą muzykę i najlepszy dźwięk należy się Oskar - ten jak najbardziej.

Offline

 

#5 2009-03-16 22:59:40

gewassa
Dyskutant
Zarejestrowany: 2008-12-08
Posty: 1002
płeć: M
wiek:
skąd: M-ce
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

a mi sie podobał ten film za pomysł, tyle ze w roli prezentera mógł  zagrać Hubert Urbański żeby Milionerzy jako teleturniej był bardziej    wiarygodniejszy img/smilies/big_smile


...

Offline

 

#6 2009-03-17 20:22:00

Kiki
Administrator
Zarejestrowany: 2007-05-28
Posty: 4006
płeć: chłopak
wiek: w sam raz
skąd: www
zainteresowania: sport, muzyka, oraz gry

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Wczoraj własnie miałem przyjemność obejrzenia "Slumdoga". W sumie niezły i bardzo podobny ( klimatem) do " Miasta Boga". Ten drugi zresztą uważam za znacznie lepszy, chociaż nie otrzymał Oskarów ( chociaż był swojego czasu nominowany w 4 kategoriach )

Offline

 

#7 2009-03-17 20:28:45

midbwoy
Dyskutant
Zarejestrowany: 2008-09-07
Posty: 2097
płeć: bwoy
wiek: mid
skąd: z podwórka
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Też miałem pewne skojarzenia z "Miastem Boga" i tez uważam o niebo, a nawet dwa nieba lepszy od "Slumdoga". To porównanie to chyba przez te slumsy.

Offline

 

#8 2009-03-17 23:08:43

astarte
Administrator
Zarejestrowany: 2007-09-15
Posty: 2100
płeć: dziewczyna
wiek: zawsze 18 :)
skąd:
zainteresowania: moda, historia starożytna

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Też wolę "Miasto Boga"...

Offline

 

#9 2009-04-11 10:08:11

Berliner2
Jenerał...
Zarejestrowany: 2009-03-31
Posty: 1383
płeć: M
wiek: 21
skąd: M-ce
zainteresowania: ...

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Masto Boga to klasyk, a Slumdog, nic ciekawego niby zrobiony z pomyslem, ale i tak nie zacheca do obejrzenia....


Bo ten dzień jest po to, by nie było gorzej,
By kolejny czarny malowany był w kolorze...

Offline

 

#10 2009-08-19 23:55:09

Vicmac
Dyskutant
Zarejestrowany: 2007-11-24
Posty: 122
płeć: facet
wiek: starsze tylko mury obronne.
skąd:
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Film Slamdog obejrzałem tak trochę "po łebkach", tzn na kompie, przewijając do przodu sceny, które mnie nużyły, jedząc, pijąc kawę itp. Powiem tyle: nie podobał mi się. Nie odważę się oceniać jego wartości artystycznej. W końcu film to sztuka, a odbiór sztuki jest rzeczą bardzo subiektywną i to że mi się nie podoba, nie znaczy wcale, że to chała. Wczoraj natomiast miałem okazje pierwszy raz oglądać "Obiecaj mi" Kusturicy, i jestem filmem zachwycony. Ale cóż, dla mnie Kusturica to bóg kina.
Pozwólcie, że się trochę powymądrzam na temat dyskusji jaka wywiązała się miedzy efendim a midbwoyem ( nie byłbym sobą, gdybym tego nie zrobił img/smilies/smile ). Midbwoy ma rację, i jednocześnie jej nie ma. Fakt, hindus to wyznawca hinduizmu, ale z kolei słowo "Indyjczyk" nie występuje w języku polskim. Jak więc nazywa się mieszkaniec Indii bez względu na wyznawaną religię? Otóż poprawnie po polsku, obywatel Inii to "Indus", choć 99,9% Polaków nazwie go Hindusem, pewnie dla tego, że brzmienie tych słów jest bardzo podobne.

Offline

 

#11 2009-08-20 00:24:36

doc
...
Zarejestrowany: 2009-05-31
Posty: 309

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Z tymi Oscarami to śmiech na sali i kolejna już kompromitacja Akademii.

Offline

 

#12 2009-08-20 15:31:53

midbwoy
Dyskutant
Zarejestrowany: 2008-09-07
Posty: 2097
płeć: bwoy
wiek: mid
skąd: z podwórka
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Vicmac napisał(a):

Film Slamdog obejrzałem tak trochę "po łebkach", tzn na kompie, przewijając do przodu sceny, które mnie nużyły, jedząc, pijąc kawę itp. Powiem tyle: nie podobał mi się. Nie odważę się oceniać jego wartości artystycznej. W końcu film to sztuka, a odbiór sztuki jest rzeczą bardzo subiektywną i to że mi się nie podoba, nie znaczy wcale, że to chała. Wczoraj natomiast miałem okazje pierwszy raz oglądać "Obiecaj mi" Kusturicy, i jestem filmem zachwycony. Ale cóż, dla mnie Kusturica to bóg kina.
Pozwólcie, że się trochę powymądrzam na temat dyskusji jaka wywiązała się miedzy efendim a midbwoyem ( nie byłbym sobą, gdybym tego nie zrobił img/smilies/smile ). Midbwoy ma rację, i jednocześnie jej nie ma. Fakt, hindus to wyznawca hinduizmu, ale z kolei słowo "Indyjczyk" nie występuje w języku polskim. Jak więc nazywa się mieszkaniec Indii bez względu na wyznawaną religię? Otóż poprawnie po polsku, obywatel Inii to "Indus", choć 99,9% Polaków nazwie go Hindusem, pewnie dla tego, że brzmienie tych słów jest bardzo podobne.

To ja jeszcze do tych mieszkańców Indii powrócę. Masz rację Vicmac, że Indusi to nazwa poprawna, ale Indyjczycy jak najbardziej też http://pl.wikipedia.org/wiki/Indusi Z tego co pamiętam to Indyjczykami nazywane były pierwotne cywilizacje zamieszkujące ten kontynent i tak zostało do dziś. Polskie środowiska orientalne mieszkańców Indii, a więc często samych siebie, określają właśnie jako Indyjczycy.
BTW: znałem kiedyś BARDZO sympatyczna Indyjkę img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez midbwoy (2009-08-20 15:33:17)

Offline

 

#13 2009-08-21 00:19:50

stock84
Kłusownik
Zarejestrowany: 2008-01-03
Posty: 2590
płeć: M
wiek:
skąd: huj wie
zainteresowania: juz brak

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

generalnie ten film to chłam,szkoda czasu

Offline

 

#14 2009-08-21 10:17:32

Vicmac
Dyskutant
Zarejestrowany: 2007-11-24
Posty: 122
płeć: facet
wiek: starsze tylko mury obronne.
skąd:
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

midbwoy napisał(a):

Vicmac napisał(a):

Film Slamdog obejrzałem tak trochę "po łebkach", tzn na kompie, przewijając do przodu sceny, które mnie nużyły, jedząc, pijąc kawę itp. Powiem tyle: nie podobał mi się. Nie odważę się oceniać jego wartości artystycznej. W końcu film to sztuka, a odbiór sztuki jest rzeczą bardzo subiektywną i to że mi się nie podoba, nie znaczy wcale, że to chała. Wczoraj natomiast miałem okazje pierwszy raz oglądać "Obiecaj mi" Kusturicy, i jestem filmem zachwycony. Ale cóż, dla mnie Kusturica to bóg kina.
Pozwólcie, że się trochę powymądrzam na temat dyskusji jaka wywiązała się miedzy efendim a midbwoyem ( nie byłbym sobą, gdybym tego nie zrobił img/smilies/smile ). Midbwoy ma rację, i jednocześnie jej nie ma. Fakt, hindus to wyznawca hinduizmu, ale z kolei słowo "Indyjczyk" nie występuje w języku polskim. Jak więc nazywa się mieszkaniec Indii bez względu na wyznawaną religię? Otóż poprawnie po polsku, obywatel Inii to "Indus", choć 99,9% Polaków nazwie go Hindusem, pewnie dla tego, że brzmienie tych słów jest bardzo podobne.

To ja jeszcze do tych mieszkańców Indii powrócę. Masz rację Vicmac, że Indusi to nazwa poprawna, ale Indyjczycy jak najbardziej też http://pl.wikipedia.org/wiki/Indusi Z tego co pamiętam to Indyjczykami nazywane były pierwotne cywilizacje zamieszkujące ten kontynent i tak zostało do dziś. Polskie środowiska orientalne mieszkańców Indii, a więc często samych siebie, określają właśnie jako Indyjczycy.
BTW: znałem kiedyś BARDZO sympatyczna Indyjkę img/smilies/smile

Kłopot polega na tym, że jak napisałem wcześniej wyraz "Indyjczyk", w języku polskim nie występuje, czyli nie ma takiego słowa. Jak więc można na określenie czegokolwiek, poprawnie, użyć słowa, które nie istnieje. To, że Indusi nazywają siebie Indyjczykami, nie jest argumentem na to, że tak jest poprawnie. Dowodzi jedynie tego, że nie znają dostatecznie naszego języka. Całą sprawą zainteresowałem się po przeczytaniu Twojego postu. Zaczęło się od tego, że edytor tekstu podkreślił mi nieszczęsnego Indyjczyka na czerwono. Zaciekawiło mnie to, bo na oko wyraz wygląda w porządku. Sprawdziłem w słowniku ortograficznym, najpierw internetowym, później papierowym - nie znalazłem, w Encyklopedii PWN - nie ma, w końcu w opasłym tomiszczu pt Wielki Słownik Języka Polskiego i tam również takiego słowa nie ma. Wniosek: w naszej mowie ono nie występuje. Trochę to dziwne, bo moim zdaniem, tak "na ucho", jest to dużo lepsze słowo na określenie mieszkańca Indii niż Indus, o którym mało kto słyszał. Jednak dopóki Rada Języka Polskiego, oficjalnie nie wprowadzi go do słownika, za poprawne uważane być nie może. I'm sorry Winnetou. img/smilies/smile
Pozdrawiam i przepraszam, że znowu przynudzam.

Offline

 

#15 2009-08-21 11:13:58

Berliner2
Jenerał...
Zarejestrowany: 2009-03-31
Posty: 1383
płeć: M
wiek: 21
skąd: M-ce
zainteresowania: ...

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Filozofujesz nie przynudzasz...To tak jakby czepiac sie hasel typu "weekend"...


Bo ten dzień jest po to, by nie było gorzej,
By kolejny czarny malowany był w kolorze...

Offline

 

#16 2009-08-21 16:11:04

midbwoy
Dyskutant
Zarejestrowany: 2008-09-07
Posty: 2097
płeć: bwoy
wiek: mid
skąd: z podwórka
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Vicmac napisał(a):

midbwoy napisał(a):

Vicmac napisał(a):

Film Slamdog obejrzałem tak trochę "po łebkach", tzn na kompie, przewijając do przodu sceny, które mnie nużyły, jedząc, pijąc kawę itp. Powiem tyle: nie podobał mi się. Nie odważę się oceniać jego wartości artystycznej. W końcu film to sztuka, a odbiór sztuki jest rzeczą bardzo subiektywną i to że mi się nie podoba, nie znaczy wcale, że to chała. Wczoraj natomiast miałem okazje pierwszy raz oglądać "Obiecaj mi" Kusturicy, i jestem filmem zachwycony. Ale cóż, dla mnie Kusturica to bóg kina.
Pozwólcie, że się trochę powymądrzam na temat dyskusji jaka wywiązała się miedzy efendim a midbwoyem ( nie byłbym sobą, gdybym tego nie zrobił img/smilies/smile ). Midbwoy ma rację, i jednocześnie jej nie ma. Fakt, hindus to wyznawca hinduizmu, ale z kolei słowo "Indyjczyk" nie występuje w języku polskim. Jak więc nazywa się mieszkaniec Indii bez względu na wyznawaną religię? Otóż poprawnie po polsku, obywatel Inii to "Indus", choć 99,9% Polaków nazwie go Hindusem, pewnie dla tego, że brzmienie tych słów jest bardzo podobne.

To ja jeszcze do tych mieszkańców Indii powrócę. Masz rację Vicmac, że Indusi to nazwa poprawna, ale Indyjczycy jak najbardziej też http://pl.wikipedia.org/wiki/Indusi Z tego co pamiętam to Indyjczykami nazywane były pierwotne cywilizacje zamieszkujące ten kontynent i tak zostało do dziś. Polskie środowiska orientalne mieszkańców Indii, a więc często samych siebie, określają właśnie jako Indyjczycy.
BTW: znałem kiedyś BARDZO sympatyczna Indyjkę img/smilies/smile

Kłopot polega na tym, że jak napisałem wcześniej wyraz "Indyjczyk", w języku polskim nie występuje, czyli nie ma takiego słowa. Jak więc można na określenie czegokolwiek, poprawnie, użyć słowa, które nie istnieje. To, że Indusi nazywają siebie Indyjczykami, nie jest argumentem na to, że tak jest poprawnie. Dowodzi jedynie tego, że nie znają dostatecznie naszego języka. Całą sprawą zainteresowałem się po przeczytaniu Twojego postu. Zaczęło się od tego, że edytor tekstu podkreślił mi nieszczęsnego Indyjczyka na czerwono. Zaciekawiło mnie to, bo na oko wyraz wygląda w porządku. Sprawdziłem w słowniku ortograficznym, najpierw internetowym, później papierowym - nie znalazłem, w Encyklopedii PWN - nie ma, w końcu w opasłym tomiszczu pt Wielki Słownik Języka Polskiego i tam również takiego słowa nie ma. Wniosek: w naszej mowie ono nie występuje. Trochę to dziwne, bo moim zdaniem, tak "na ucho", jest to dużo lepsze słowo na określenie mieszkańca Indii niż Indus, o którym mało kto słyszał. Jednak dopóki Rada Języka Polskiego, oficjalnie nie wprowadzi go do słownika, za poprawne uważane być nie może. I'm sorry Winnetou. img/smilies/smile
Pozdrawiam i przepraszam, że znowu przynudzam.

Ok, może rzeczywiście bardziej poprawnym wyrazem jest Indus. Natomiast słowo Indyjczyk jest w pełnym obiegu http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci … 35819.html jak widać nawet w poważnych portalach internetowych. Też chyba nie jest tak, że język polski wygenerowany został do końca, cały czas powstają jakieś nowe wyrazy. Inną kwestią jest to czy zostaną one zaakceptowane przez Bralczyka, Głowińskiego i spółkę. Edytor tekstu podkreśla również słowa, które są w codziennym użyciu – nie należy mu tak do końca ufać. Takie nazwy mieszkańców jak: iberyjczyk, kanin, jutlandczyk, dżibutin też zostaną podkreślone (w wordzie na pewno). Podkreśla on również inne mniej używane wyrazy, niekoniecznie z nazwami mieszkańców różnych krajów. Kolejną sprawa jest fakt, iż naprawdę niewielu z nas włada taką polszczyzna jak wspomniani wyżej panowie z RJP czy chociażby Robert Makłowicz, który w tej kwestii dla mnie osobiście jest absolutnym mistrzem, więc nie wymagajmy tego od mieszkańców Indii (Indusów czy Indyjczyków img/smilies/wink) mieszkających w Polsce.  Naprawdę akurat w tym wątku to jest mało ważne czy Indus czy Indyjczyk. Najważniejsze jest to, że film na pewno nie zasługuje na 8 Oscarów img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez midbwoy (2009-08-21 16:32:25)

Offline

 

#17 2009-08-21 17:46:30

Vicmac
Dyskutant
Zarejestrowany: 2007-11-24
Posty: 122
płeć: facet
wiek: starsze tylko mury obronne.
skąd:
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Berliner2 napisał(a):

Filozofujesz nie przynudzasz...To tak jakby czepiac sie hasel typu "weekend"...

Berliner zdecyduj się, czy prawisz mi komplementy, czy się ze mną nie zgadzasz.

Offline

 

#18 2009-08-21 18:08:54

Vicmac
Dyskutant
Zarejestrowany: 2007-11-24
Posty: 122
płeć: facet
wiek: starsze tylko mury obronne.
skąd:
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Masz rację Midwboy, moim zdanie nie zasługuje na żadnego Oskara. I cieszę się, że w tej kwestii mamy takie same zdanie. Natomiast co do języka polskiego to proponuję: zostańmy każdy przy swoim. Jak pokazuje cała historia naszego kraju, nigdy jeszcze liberał nie przyznał racji konserwatyście, i na odwrót. A dalsze rozwijanie wątku w tym kierunku będzie, i nie na temat, i nudne.

Offline

 

#19 2009-08-21 18:11:23

Berliner2
Jenerał...
Zarejestrowany: 2009-03-31
Posty: 1383
płeć: M
wiek: 21
skąd: M-ce
zainteresowania: ...

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Vicmac nie chodzi mi o to, ze Cie krytykuje, popieram niektore z Twoich opini, ale akurat z ta sie nie zgadzam... Ty tez napewno z ktoras z moich sie nie zgadzasz...Tak jest zawsze img/smilies/smile... Ale PNX juz utworzyl watek na tematy jezykowe...Wiec tam mozemy sobie porozmawiac w tym kierunku... img/smilies/big_smile


Bo ten dzień jest po to, by nie było gorzej,
By kolejny czarny malowany był w kolorze...

Offline

 

#20 2009-08-22 18:53:39

Vicmac
Dyskutant
Zarejestrowany: 2007-11-24
Posty: 122
płeć: facet
wiek: starsze tylko mury obronne.
skąd:
zainteresowania:

Re: Slumdog. Milioner z ulicy.

Berliner, proponuję po browarku na zakończenie dyskusji. img/smilies/smile Choćby wirtualnym.

Ostatnio edytowany przez Vicmac (2009-08-22 18:54:31)

Offline

 
  • Index
  •  » film
  •  » Slumdog. Milioner z ulicy.

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo